Wiosna obyczaje

PRASTARA POGAŃSKA TRADYCJA WIELKIEJ NOCY

Jak większość świąt chrześcijańskich, tak i Wielkanoc ma swoje początki w prastarej tradycji pogańskiej. Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu są to święta ruchome? Przecież rocznica ukrzyżowania i śmierci powinna przypadać zawsze na tę samą datę.

Otóż poganie na przełomie marca i kwietnia hucznie świętowali rozpoczęcie wiosny, początek zmartwychwstawania odradzającej się po zimie przyrody. Słowiańskie Jare Gody, czyli czas nadejścia Jaryły i żegnania się z Marzanną, świętowano od dnia równonocy wiosennej. Pora równonocy wiosennej była ważnym punktem pogańskiego kalendarza, jako że od jej przyjścia dzień ponownie jest dłuższy od nocy, co symbolicznie oznacza, że światło zaczyna wygrywać nad ciemnością. Zatem jest to powód do radosnego świętowania, a po nastaniu religii chrześcijańskiej – obrządek ten „przykryto” świętem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Wśród Germanów dzień równonocy wiosennej nazywany był świętem Ostary, germańskiej bogini wiosny i płodności, która wśród Anglosasów ma imię Ēostre. To właśnie od imienia tej bogini językoznawcy wyprowadzają wyraz Easter, angielską nazwę Wielkiejnocy. Współczesne obchody Wielkanocy to pomieszanie pogańskich obrzędów z różnych części świata z chrześcijańską symboliką. Zdziwicie się, jak niewielka jest domieszka zwyczajów, które z kultury pogańskiej nie zostały zapożyczone. Prześledźmy zatem współczesne tradycje, które wydają się nam … chrześcijańskie… (więcej…)

Jak mnożyć swoje szczęście?

Jak mnożyć swoje szczęście?

Jedni nazywają to wracającą karmą, inni lustrem uczynków, jeszcze inni twierdzą, że to los odpłaca pięknym za nadobne.

Dookoła każdy z nas ma wielu znajomych, przyjaciół, ale i wrogów. Zawsze w naszym otoczeniu znajdzie się osoba, która będzie zakłócała dobrą energię, siała zamęt i skłócała innych. Przeczytaj ten tekst, a potem komentarz naszego Doradcy. Nauczysz się, jak pomnażać swoje szczęście.

Bajka o Ciepłym i Puchatym

W pewnym mieście żyli zdrowi i szczęśliwi ludzie. Każdy z jego mieszkańców, kiedy sięurodził, dostawał woreczek z Ciepłym i Puchatym, które miało to do siebie, że im więcej rozdawało się go innym, tym więcej przybywało. Dlatego wszyscy swobodnie obdarowywali się nawzajem Ciepłym i Puchatym wiedząc, że nigdy go nie zabraknie. Matki dawały Ciepłe i Puchate dzieciom, kiedy wracały do domu; żony i mężowie wręczali je sobie na powitanie, po powrocie z pracy i przed snem; nauczyciele rozdawali w szkole, sąsiedzi na ulicy i w sklepie, znajomi przy każdym spotkaniu; nawet wymagający szef w pracy nierzadko sięgał do swojego woreczka z Ciepłym i Puchatym.

Nikt tam nie chorował a szczęście i radość mieszkały we wszystkich rodzinach.

Pewnego dnia do miasta sprowadziła się zła czarownica, która żyła ze sprzedaży ludziom zaklęć przeciw różnym chorobom i nieszczęściom. Szybko zrozumiała, że nic tu nie zarobi, więc postanowiła działać. Poszła do jednej młodej kobiety i w najgłębszej tajemnicy powiedziała jej, żeby nie szafowała zbytnio Ciepłym i Puchatym, bo się skończy i żeby uprzedziła o tym swoich bliskich. Kobieta schowała swój woreczek na dno szafy i do tego samego namówiła męża i dzieci. Stopniowo wiadomość rozeszła się po całym mieście, ludzie poukrywali Ciepłe i Puchate, gdzie kto mógł. (więcej…)

Co kryją sny

Wpływ księżyca na życie

Wampiry są wśród nas